W maju miałem okazję doświadczyć, jak wygląda Sardynia na rowerze – jedna z największych włoskich wysp. Wspólnie z grupą znajomych – Alicją, Anią i Tomkiem – przejechaliśmy niemal 600 km notując niemal 7000 m przewyższeń (w górę). Był to wyjazd wymagający, ale i spektakularny. Co z niego najbardziej zapamiętam?

Sardynia na rowerze. Wspomnienie #1 – góry

Nasza trasa zaczynała i kończyła się w Cagliari – mieście na południu Włoch. Jadąc pętlę obejmującą zachodnie i wschodnie wybrzeże, przeprawialiśmy się również przez sardyńskie góry. Ich najwyższy szczyt wynosi ponad 1800 m n.p.m. Duże różnice przewyższeń napotakliśmy nie tylko na środku wyspy, ale i w pobliży wybrzeży. Trzymając się dróg asfaltowych zapadną mi w pamięć długie, wijące się kilometrami serpentyny, z których roztaczał się wspaniały, śródziemnomorski widok.

Sardynia na rowerze. Wspomnienie #2 – zjazdy i podjazdy

Góry to duże przewyższenia. Duże przewyższenia to nawet całe dni zdominowane przez jazdę góra-dół. Podjazdy bywały wymagające, ale jak zawsze po nich przychodziła nagroda, w postaci długich, równych jak stół, krętych i szybkich zjadów. Fantastycznie uczucie, które powtarzało się na Sardynii wielokrotnie.

Sardynia na rowerze. Wspomnienie #3 – prowincja

Jadąc przez środek wyspy, odwiedziliśmy wiele niekomercyjnych, małych miejscowości. Wizyty w tamtejszych sklepikach i manufakturach, zamawianie pizzy w pustym lokalu, czy kupowanie oliwek od lokalnego sprzedawcy to przykłady zdarzeń, które zapamiętuje się na wyprawach rowerowych po Sardynii.

Sardynia rowerem. Wspomnienie #4 – Pan di Zucherro

Sardynia na rowerze jest piękna. Jednak czasami zmiana perspektywy, również jest pozwla odkrywać. My byliśmy na kajakach, na południowo-zachodnim wybrzeżu. Dopływaliśmy z lokalnej plaży do Pan di Zucherro – najwyższej skały na Morzu Śródziemnym. Po drodze mijamy zabytkowy port Porta Flavia i oglądamy wysokie, skaliste wybrzeże.

Sardynia na rowerze. Wspomnienie #5 – Cagliari

Miasto startu i mety naszej podróży. Ostatniego dnia spędziliśmy wieczór w centrum tego miasta, oglądając jego starożytne zakamarki. Miasto nie jest duże, ale bardzo klimatyczne, z dostępem do szerokich plaż, nadmorskich promenad, świetnej kuchni lokalnej oraz wielu obiektów historycznych.

Sardynia rowerem. Wspomnienie #6 – śródziemnomorska roślinność

Zaskakiwała nas kolorami i różnorodnością. W górach, zjeżdżając o zachodzie słońca, w „złotej godzinie”, wszyscy zgodnie zachwycaliśmy się otoczeniem. Pomagało nam nachylenie w dół 🙂

Sardynia na rowerze na gravelu

Podsumowując, Sardynia rowerem jest piękna. Wystarczy kilka dni, aby doświadczyć piękna i różnorodności wyspy. Zagłębienie się w jej prowincjonalną część, pooglądanie życia mieszkańców, unijając przy tym turystycznego zgiełku było kwintesencją tego wyjazdu.

Zobacz też:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.