Bike Expo to największe targi rowerowe, które co roku odbywają się w Warszawie na Stadionie Narodowym. Expo współorganizowane przez samego Czesława Langa, co roku wzbudza zainteresowanie tysięcy osób pasjonujących się kolarstwem w każdym możliwym wydaniu – od regularnych dojazdów do pracy i niedzielnych wycieczek, aż po jazdę wyczynową i regularny trening. Bike Expo to również okazja do spotkania wielu znanych osobowości ze świata kolarstwa. Podczas tegorocznej edycji gościem była np. medalistka olimpijska w kolarstwe górskim Maja Włoszczowska czy znany z triathlonu Adrian Kostera. Pierwszego dnia targów miałem okazję zapoznać się z całym parkiem, ofertą wystawców i odbyć wiele ciekawych rozmów. Co udało mi się znaleźć? Zapraszam do przeczytania relacji.

Targi rowerowe Bike Expo, dzięki dobrej promocji są znane w środowisku rowerowym i zawsze wzbudzają zainteresowanie. Podczas tegorocznej edycji pogoda z pewnoscią nie pomogła frekwencji, ale w godzinach szczytu w strefie biznesowej na PGE Narodowym wolnego miejsca było nie wiele.

Bike Expo – największe targi rowerowe w Polsce

Powierzchnia targów Bike Expo nie jest tak imponująco duża, tak jak duży jest Stadion Narodowy. W zasadzie to tylko jego niewielki, chociaż prestożowy fragment. Nietrudno było obejść wszystkie aleje i obejrzeć najciekawsze stoiska. Oto te, które przyciągnęły mogą uwagę na dłużej.

Decathlon – gravel jest więszy niż MTB

Obecne trendy w kolarstwie dało się zaobserwować na stoisku Decathlona – marki, którą znam nieco lepiej od innych, ponieważ w ciągu ostatnich dwóch lat miałem okazję używać Triban RC 100 (więcej o nim piszę w jednym z arkykułów). Na samym froncie stoska znajdowały się flagowe modele graveli, a tuż obok rowery elektryczne. Klasyczne rowery MTB XC chowały się z tyłu stoiska i nie przyciągały większego zainteresowania. Uwaga odwiedzających skierowana była głównie na rowery typu gravel – takie wrażanie odniosłem obserwując stoisko oraz rozmawiając z jednym z przedstawicieli. Co ciekawe, marka TRIBAN, pod którą oferowana jest obecnie linia graveli już niebawem ma się zmienić – nie wiadomo jednak kiedy i z jakimi konsekwencjami cenowymi – takie głosy usłyszałem w strefie testowej Bike Expo 2023 tuż pod stadionem. Możliwe, że nadchodzących miesiącach będzie można spodziewać się wyprzedaży zmienianej linii rowerów.

Kross – gravele i akcesoria

Podczas targów nie mogłem nie odwiedzić stoiska Krossa, którego jestem użytkownikiem od początku tego roku (Kross Esker 1.0). Na Bike Expo stoisko polskiego producenta znajdowało się w dobrej lokalizacji i prezentowało w głównej mierze gravele, których linia w tym roku poszerza się o kolejny model – Esker 8.0. Najnowszy model nie został jednak zaprezentowany a sprzedawcy nie udzielali i nim informacji. Co więcej? W strefie testowej Krossa dowiedziałem się o znaczącej zmianie w najniższym modelu gravela Eskerze 1.0, w którym suport na kwadrat zostanie zastąpiony prawdopodobnie suportem typu Hollowtech.

Cinelli – włoska klasyka na Bike Expo

Lubię gravele. To one głownie przyciągały moje oko wśród różnorodnych stoisk. Rowerową klasykę, wręcz w nieco „hipsterskim” wydaniu znalazłem na stoisku Cinelli. Wąskie stalowe ramy, oryginalne malowania i dobra jakość – to nawet na pierwszy rzut oka charakteryzowało rowery włoskiego producenta na Bike Expo. Z rozmowy z przedstawicielem Cinelli dowiedziałem się, że te rowery wcale nie są takie drogie, jak wyglądają, a ich ceny zaczynają nawet od kilku tysięcy złotych. Na pierwszy rzut oka, wyglądają na o wiele droższe.

Totem Bikes – chińska ekspansja na europejskim rynku

Totem Bikes nie miał na Bike Expo pokaźnego stoiska, ale mógł przyciągnąć zainteresowanych rowerami posiadającymi głównie dwie cechy – elektryczny i tani. W ten właśnie sposób tytułuje się marka należąca do jednej z chińskich spółek. Najtańszy elektryk marki Totem według zapewnień na stoisku kosztuje nawet poniżej 2 tys. zł. Niestety w tej cenie nie ma co oczekiwać pojemnej baterii i wytrzymałych komponentów. Pozostałe rowery – głównie z segmentu MTB i miejskich – prezentowały się solidniej. To kolejna chińska marka oferująca rowery elektryczne i szukająca szans na Starym Kontynencie. Można zaobserwować to również na internetowej stronie głównej, gdzie w głównym menu znajduje się zakładka „Zostań Dealerem”.

Husqvarna / Raymon / Felt – 70 metrowa scena w centrum targów

Rozpoznawalną markę i wzrost popytu na rowery elektryczne stara się obecnie wykorzystać Husqvarna – znany szwedzki producent pił łańcuchowych i narzędzi. Duże, przestrzenne stoisko przy głównej alei Bike Expo wypełnione było głównie rowerami E-MTB. Jak czytam na stronie dealerów oferujących rowery tej marki – potrafią kosztować nawet ponad 30 tys. zł. Husqvarna ceni się nie tylko w swojej branży, ale i na nowych rynkach, na które wprowadza własne nowości. Na stoisku obok Husqvarny zaobserwować można było modele Felta i Raymona.

Bike Expo 2023 – co u pozostałych wystawców?

Największe targi rowerowe zestawiały ze sobą dwa kontrastujące trendy – rowerów elektrycznych i graveli. Te pierwsze często przybierają niespotykane kształty ramy w połączeniu z oponami szerokimi niczym w motocyklu. Występowanie takich rowerów budziło zainteresowanie, ale i pytania czy aby na pewno są to targi rowerowe. Z drugiej strony wiele marek, takich jak Marin, Cannondale czy Canyon stawiało na prostotę w połączeniu z nowoczesnością dotyczącymi np. amortyzacji czy doboru materiałów. Dla przykładu na stoisku amerykańskiego producenta Cannondale, zaprezentowano gravel z jedną amortyzowaną golenią widelca. Jak mówili przedstawiciele marki, amortyzacji w gravelach będzie coraz więcej. Wyróżniającym się stoiskiem było również włoskie Colnago oferujące klasyczne szosy.

Strefa testowa nie oferowała wiele, ale wystawcy, którzy zdecydowali się zaprezentować swoje rowery mogli być zadowoleni z ogólnego zainteresowania gości. Niestety zimna i deszczowa pogoda nie sprzyjała testowaniu nowości.

Podsumowanie Bike Expo

Po zakończeniu wydarzenia w mediach społecznościowych pojawiły się krytyczne głosy dotyczące proporcji rowerów elektrycznych do klasycznych górali, graveli czy szos. Sam nie jestem fanem rowerów wspomaganych baterią i podczas targów nie skupiałem się na stoiskach prezentujących tylko „elektryki”. Należy jednak zwrócić uwagę, że trend związany zainteresowaniem rowerami elektrycznymi nie jest przypadkowy. Rower elektryczny jest szansą dla osób, których sprawność fizyczna, kondycja czy stan zdrowia nie pozwalają na jazdę klasycznym jednośladem. Dzięki nim, więcej osób może poczuć radość z jazdy na rowerze, a o to głównie chodzi.

Rynek rowerowy rośnie w siłę, a Bike Expo był tego świetnym przykładem. Za rok strefa targów ma się powiększyć. Czekamy z niecierpliwością na kolejne edycje. Do zobaczenia Bike Expo!