Mountain Terrain Bike – od tego angielskiego skrótu zrodziła się nazwa MTB, czyli rower górski. Pierwsze tego typu rower został skonstruowany w 1979 roku przez amerykańskiego kolarza i wynalazcę Garego Fishera. Przez kolejne dekady branża rowerów górskich znacząco poszła do przodu, jednak na rynku wciąż nie brakuje sztywnych, ciężkich rowerów. W lipcu wszedłem w posiadanie jednego z nich – tani rower górski Maxim na kołach 26 cali, na stalowej ramie, ze sztywnym widelcem z przodu. To maszyna na której poruszam się od początku lata 2020. W poniższym artykule rozważam, czy wciąż warto wciąć wchodzić w posiadanie tego typu jednośladów?
Zakup
W połowie lipca zakupiłem w jednej z pobliskich miejscowości, znaleziony na OLX brudny, zaniedbany, ale działający rower. Po wzięciu go na warsztat, potrzebowałem dobrych kilku godzin, a także dostępu do preparatów czyszczących i narządzi. Wymieniłem również łańcuch, ale szczęśliwie nie musiałem go kupować, bo miałem pod ręką odpowiedni. To zawsze oszczędność. Po gruntownym wyczyszczeniu, wyregulowaniu napędu, wymianie łańcucha oraz klocków hamulcowych rower był gotowy do jazdy. Dodatkowo rower był wyposażony w licznik wielofunkcyjny Kellys, który wymagał jedynie wymiany baterii.
Wszystkie koszty jakie poniosłem od momentu zakupu do zakończenia przeglądu prezentują się następująco:
Cena roweru (100 zł) + koszty transportu (15 zł) + preparaty czyszczące (25 zł) + bateria do licznika (5 zł) + części do wymiany (wartość używanych ok. 10 zł) = 155 zł

Tani rower górski na teście długodystansowym
Wycieczki rowerowe, dojazdy do pracy, czy sklepu, jazda po asfalcie i największym błocie, krótkie wypady, jak również wyprawy długodystansowe o wszystko dało ponad 1000 kilometrów jazdy w ubiegłe 5 miesięcy.
Przez ten czas mogłem naprawdę wiele zauważyć jeśli chodzi o wady, jak również zalety mojego roweru. Zacznijmy od wad.
Wady
Kilka razy dała mi się we znaki nieszczelna piasta tylnego koła. Podczas letnich wycieczek często natrafiałem na błoto lub wodę. Ubiegłego lata były tygodnie, gdy trudno było nie trafić na takie miejsca. Takie warunki sprzyjały dostawaniu się wody do środka piasty, która wypłukiwała smar i doprowadzała do tarć. W takiej sytuacji obowiązkowe było rozkręcenie całego tylnego koła i ponowne nasmarowanie oraz wyczyszczenie piasty. Obecnie od kilku tygodni problem ten nie występuje, ale faktem jest, że staram się ograniczać do minimum szarżowanie po głębokiej wodzie.
Niewątpliwą wadą są również delikatne luzy na suporcie – w Maximie suport to rozbieralny na części wkręcany na kwadrat element. Luzy które powstają, są trudne do całkowitego zredukowania. Od strony nie-napędowej suport wieńczy nakrętka, która jest bardzo oporna, a potrzeba do niej wielkiego klucza francuskiego 27 mm. Jest duże prawdopodobieństwo, że część winy leży po mojej stronie, ale faktem jest, że suporty sprzed dekady sprawiają o wiele więcej problemów.
Do wad małego kalibru pozwolę sobie zaliczyć wagę roweru. 18 kilogramów stali na sztywnym widelcu i sztywnej ramie. W związku z tym za tłumienie drgań odpowiadają tu jedynie opony, które zbyt mocno „nabite” czynią ten rower wyjątkowo twardym. Z trzema atmosferami w obu oponach można w spokojnym stylu jeździć po nierównościach, korzeniach, kamieniach i dziurach. W spokojnym stylu…
Zalety
Tani rower górski dla młodzieży, idealny na prezent komunijny w roku 2008 ma również szereg zalet, które znalazłem podczas testu długodystansowego.
- Geometria ramy – mimo, iż mam 181 cm wzrostu, rama jest dość krótka, a koła mają tylko 26 cali, po podwyższeniu siodełka odnajduję optymalną pozycję nawet na długie trasy.
- Prostota – hamulce V-Brake, dwie klasyczne przerzutki, napęd 3×7… To cała mechanika w owym rowerze. Łatwe w czyszczeniu, regulacji i ogólnym użytkowaniu komponenty.
- Lakier – niewiele rowerów za cenę do 300 zł będzie miało lakier bez najmniejszych zadrapań i tak też nie jest w tym przypadku. Drobne ubytki lakieru na widelcu lub w tylnej części ramy nie przeszkadzają, a rower prezentuje się zacnie.
- Manetki – bezbłędnie funkcjonujące manetki Shimano, które ciągną linki za pomocą przycisków/dźwigienek świetnie sprawdzają się w terenie, są również wygodne i w pełni sprawne.
- Pedały – niby nic szczególnego, ale mają jeden warty uwagi szczegół. Na jednej ze stron każdej z platform wystaje metalowy ząbek, który blokuje podeszwę buta i powoduje, że ten się nie ślizga.
- Mnogość przełożeń – napęd 3×7 pozwala na pokonywanie długich lub bardzo stromych wzniesień z prędkością wolniejszą od idącego, a z drugiej strony największa tarcza na korbie plus 7 bieg z tyłu pozwala rozpędzać rower przy prędkościach do 40 km/h.
Tani rower górski – dlaczego warto?
Przeglądając portale z ogłoszeniami lokalnymi nie trudno jest znaleźć tani rower górski w przedziale cenowym od 50 do 300 zł. Za cenę 50 złotych nie otrzymamy roweru gotowego do jazdy, ale to dobry materiał na naprawdę fajny rower. Potrzebne kolejne 100-200 złotych na wymianę części, smary, preparaty czyszczące i kilka godzin czasu oraz cierpliwości.

Napęd 
Manetka
Jednym z argumentów za kupieniem tego typu roweru jest potencjalny zysk. Wielu prywatnych sprzedawców chce pozbyć się starego jednośladu, który stoi od kilku lat w garażu, jest uszkodzony i zajmuje miejsce. W związku z tym, w wielu przypadkach ceny są symboliczne. Dla jednego taki rower będzie materiałem na złom, dla innego inwestycją. Rozsądnie wydatkując pieniądze, a także szanując każdą używaną część, można zarobić na kolejnej sprzedaży od kilkudziesięciu do kilkuset złotych.
Kolejnym argumentem za zakupem taniego roweru górskiego jest mniejsze ryzyko kradzieży. Przemieszczasz się po mieście? Często zostawiasz rower w miejscach publicznych? Twój rower „nocuje” na wolnym powietrzu? Jeśli odpowiedzi na te pytania są twierdzące, tani rower górski jest rozwiązaniem. Nie kusi złodziei, a jeśli ktoś się pokusi o taką zdobyć, strata nie będzie aż tak bolesna.
Z kolei zostawianie roweru na zewnątrz w różnych warunkach atmosferycznych również nie spowoduje dużych strat. Pojedyncze komponenty napędowe w takim rowerze warte są najczęściej kilka lub kilkanaście złotych.
Gdzie szukać?
Mnóstwo lokalnych ofert sprzedaży tanich rowerów znajduje się w serwisie ogłoszeń lokalnych OLX i to z niego najczęściej korzystam.
Przykład wyszukiwania dla Warszawy: https://www.olx.pl/warszawa/q-rower-g%C3%B3rski/?search%5Bfilter_float_price%3Ato%5D=300
Warto szukać również na Allegro Lokalnie, Sprzedajemy lub Gratka.
Tekst: Piotr Suszek
Ostatnie wpisy:

