Wpis powstał 31 grudnia 2019 roku.
Końcówka grudnia to czas podsumowań tego co wydarzyło się przez całe dwanaście miesięcy. Podsumowuję i ja patrząc na mój sezon rowerowy roku 2019.
Zima/Wiosna
Luty
Sezon rowerowy rozpocząłem całkiem wcześnie, bo 2 lutego. Biorąc pod uwagę to, że jeszcze przed nocą sylwestrową 2018/19 zrobiłem małą rundkę po okolicy to moja przerwa od roweru trwała jedynie miesiąc. Drugiego lutego po nartach na pobliskim stoku przejażdżka rowerowa była czymś wyjątkowym. Późniejszy luty okazał się tak ciepłym miesiącem, że mając do szkoły 10 kilometrów często decydowałem się na rower właśnie. Przypomnę, że moim ówczesnym rowerem była bohaterka wielu zdjęć, czarna, odrestaurowana kolarka. Jeździłem na niej pomimo nie pełnej sprawności mechanicznej. Jeżdżenie na rowerze w lutym pozwalało zauważyć wiele miejsc, gdzie ciągle leżał śnieg (nawet na całych połaciach), a jeziora i zalewy po mroźnym styczniu pokryte były lodem. Sama końcówka miesiąca bywała jednak zaskakująco ciepła i pogodna.
Marzec
Marzec to z kolei miesiąc zaskoczeń. Kiedy pewnego dnia wybrałem się na rundkę “wokół komina” nie myślałem, że skończę cały oblepiony mokrym śniegiem, który w dosłownie 5 minut zabielił świat. Biegnąc tak (jechać w śniegu na głębokość opony i ze śniegiem w twarz się nie dało) byłem niezłą rozrywką dla kierowców jadących równoległą krajówką. Poza tym było ładnie co obrazują zdjęcia jednej z dzielnic Zawiercia.
Kwiecień
Kwiecień dla mnie jako tegorocznego maturzysty był miesiącem wolnym od szkoły z powodu strajków. W przerwach od nauki zrobiłem kilka kółek po znajomej okolicy. Padło na moją ulubioną Pogorię w Dąbrowie Górniczej kiedy to dojechałem do samego Zamku w Będzinie. Kilka zdjęć dorzucił również mój Brat na zielonej, crossowej Meridzie. Odkryłem również piękny rezerwat w Złotym Potoku pod Częstochową. To miejsce trzeba kiedyś zdobyć rowerem.
Maj
Nadeszły matury, podczas których potrzebna była koncentracja i odstawienie turystyki rowerowej. Nie trwały one wiecznie, więc co nieco udało się pojeździć. Kluczowe dla mnie było również wystawienie czarnej kolarki na sprzedaż… Żeby to zrobić musiałem doprowadzić ją do stanu niemal idealnego jeśli chodzi o funkcjonowanie napędu. Udało mi się. Tymczasem dobrze bawił się inny jeździec zdobywając kolejne góry i doliny.
Lato
Czerwiec
Czerwiec to miesiąc mojej najdłuższej w życiu wyprawy rowerowej. W tym roku nie udało się dojechać ani razu do setki, ale jeśli chodzi o wyjątkowość – jestem zadowolony. Wyjątkową jazdą była ta o wschodzie Słońca w najdłuższy dzień roku. Aby nad Zamkiem w Siewierzu uchwycić wchodzącą gwiazdę musiałem wyjechać o godzinie 4 nad ranem. Było magicznie!
Lipiec/Sierpień
Okres wakacyjny to kolejne odkryte miejsca. To również miesiące w których sprzedałem kolarkę. Jednak na początku lipca zrobiłem na niej kilka mniejszych wypraw. Bywało, że kolejne godziny spędzałem w garażu walcząc z suportem, który sprawiał problemy. Z końcem lipca zostałem się bez roweru… Nie oznaczało to dla mnie jednak końca sezonu. Ostatni tydzień sierpnia spędziłem w Świnoujściu, gdzie zobaczyłem jak wygląda początek słynnej trasy R10 wzdłuż polskiego wybrzeża oraz granica Polski z Niemcami na ścieżce rowerowej nad samym morzem.
Jesień
Wrzesień
We wrześniu również nie porzuciłem roweru. Na zielonej Meridzie krążyłem po Pogorii upajając się ostatnimi dniami lata. Miesiąc wrzesień wiązał się dla mnie również z wyjazdem na studia do Poznania. Z tego powodu nie jeździłem zbyt wiele.
Październik/Listopad/Grudzień
Rowerowa jesień trwała dla mnie bardzo krótko, ale wiązała się z odkryciem nowego miejsca. W Poznaniu na wypożyczonym rowerze miejskim pośmigałem po ścieżkach wokół stawów i bagien na poznańskim Świerczewie. Jest to teren, gdzie do głosu dochodzi natura w przeciwieństwie do zabetonowanego centrum miasta… Kilka ciekawych zdjęć zrobiłem z wieży widokowej w ów parku.
Ostatnie w tym roku kilometry zrobiłem w grudniu po powrocie na święta do mojej miejscowości. Kręciłem 20 i 24 grudnia w Wigilię. Śniegu nie było.
Sezon rowerowy 2019 – galeria zdjęć

R10 w Świnoujściu 
Park w Porębie – lato 2019 
Wschód Słońca nad zamkiem w Siewierzu 
Pas zieleni 
Pogoria IV w Dąbrowie Górniczej 
Park w Poznaniu
A jaki był Twój sezon rowerowy w 2019 roku?
Ostatnie wpisy
- Sardynia na rowerze. 5 pięknych dni.
- Dlaczego warto spróbować swoich sił w szachowych turniejach?
- Książki o rowerach. Po jakie pozycje warto sięgnąć?